dulcynea

Imię i nazwisko
dulcynea
Lokalizacja
Kraków, Polska
WWW
http://dulcynea.blogspot.com

  • Czwartek, 8 października 2009

    • 18:14

      Z kuchennych obserwacji zoologicznych: muszki owocówki lubią czekoladowe ciasto. A myślałam że po widoku gołębia żrącego kebab nic mnie nie zdziwi #Gastrofaza?

  • Wtorek, 6 października 2009

    • 18:34

      #maledramaty #fail tygodnia: zrzucić z wysokości metra najostrzejszy nóż w całym domu, tak żeby trafił czubkiem prosto w podłączony kabel do laptopa

  • Środa, 5 sierpnia 2009

    • 13:08

      Wczoraj #film.owy rollercoaster: Herkules, Król Lew i Zakochany kundel (sentymentalnie). No i Ojciec chrzestny.

  • Piątek, 31 lipca 2009

    • 18:23

      Połączenia kaca i zatrucia pokarmowego prowokuje jak nic do światłych postanowień: nigdy więcej niedogotowanych ziemniaków.

  • Środa, 29 lipca 2009

  • Wtorek, 28 lipca 2009

    • 01:48

      Dvd ześwirowało i nie chce odtworzyć drugiej strony płyty z Drużyną pierścienia, ale nie ma tego złego, pierwszy raz od tygodnia wyląduję w łóżku przed czwartą.

    • 01:41

      #Fail mój brat próbował umówić mnie z moim-swoim kolegą z piętra wyżej po tym jak powiedziałam mu, że pierdolę jego (brata) koncert bo nie mam z kim iść.

  • Poniedziałek, 27 lipca 2009

    • 03:30

      Oj, coś mi się zegar biologiczny przestawił.

  • Niedziela, 26 lipca 2009

    • 22:28

      Oraz posprzątałam w kuchni, zrobiłam sobie maseczkę na włosy i znalazłam klucze do domu (ok, znalazła je W. w swojej torebce). Jestem z siebie taka dumna.

    • 22:25

      W ramach ambitnego oraz oszczędnego spędzania weekendu w domu obejrzałam wreszcie #film Być jak John Malkovich - czad, nie wiem czemu tyle z tym zwlekałam.

  • Sobota, 25 lipca 2009

    • 16:58

      Jestem taka strasznie nastolatkowa.

    • 16:58

      #Kurwa, gdybym wiedziała że o 2 rano S. wbije z kumplami, nie piłybyśmy z U. rumu. Ale przynajmniej wszyscy wiedzą że znam Dwie wieże na pamięć.

  • Piątek, 24 lipca 2009

    • 19:04

      #Fail nr dwa - w poszukiwaniu kluczy odsunęłam szafkę na buty i teraz za cholerę nie mogę jej przysunąć, więc stoi w poprzek korytarza, a za nią x-letni syf.

    • 19:02

      #Fail miesiąca - właśnie zaczyna się koncert nowego zespołu brata na który solennie obiecałam przyjść, a ja siedzę w domu bo #kurwa zgubiłam klucze.

  • Poniedziałek, 20 lipca 2009

  • Sobota, 18 lipca 2009

    • 13:55

      Właśnie przyszli Świadkowie Jehowy i zaprosili mnie na wykład pt "Jak przetrwać koniec świata". Aż bym poszła.

  • Piątek, 17 lipca 2009

    • 21:26

      #Małedramaty: pożyczyłam płytę zarysowaną w strategicznym miejscu największego hiciora.

    • 21:24

      Drugi dzień o kisielu i zupkach z proszku. Nie chce mi się ruszyć dupy i ugotować czegoś prawdziwego.

  • Czwartek, 16 lipca 2009

    • 14:10

      Po raz pierwszy odkąd skończyłam sześć lat i opuściłam przedszkolną stołówkę jedzenie nie sprawia mi przyjemności. Pełna dezorientacja. #Jakżyć?

    • 11:37

      Ach, i wspominałam że mam również grzywkę? Taką wiewiórczą. NIGDY więcej.

    • 11:35

      I poszło, mam stelaż na zęby. Wyglądam jak żelazna dziewica i nie mogę jeść niczego gęstszego od kisielu, ale to tylko rok... Chlip!

  • Niedziela, 12 lipca 2009

  • Piątek, 10 lipca 2009

    • 13:34

      Dwa tygodnie francuskiego za mną, jeszcze jeden i nie będę miała absolutnie nic do roboty. Trochę to równoważy dramat końcówek.

    • 13:31

      #Małedramaty porozdwajało mi końcówki :(

  • Środa, 8 lipca 2009

    • 23:01

      Powkładali mi gumki między zęby. Tylne, bogu dzięki.

    • 23:00

      #Małedramaty Serowe cheetosy w kształcie zwierzątek ani nie smakują serowo, ani nie są cheetosami, ani w kształcie zwierzątek. #Jakżyć?

    • 15:14

      Właśnie zdałam sobie sprawę że ósmy jest dzisiaj, czyli za godzinę mam ortodontę. Szkoda że zorientowałam się już po wpierdoleniu talerza czosnkowego spaghetti.

    • 13:19

      A, i robił zdjęcia kasownikom.

    • 13:18

      Oprowadzałyśmy wczoraj prawdziwego Chińczyka z Singapuru, Boga Bębnów i przyszłego męża A. w jednej osobie. Nie wiedział co to szisza. Phi.

  • Sobota, 4 lipca 2009

    • 21:43

      Trzeci sezon #drhouse zakończony. Smutno mi jakoś.

    • 18:25

      Co do poetyckich etykietek: hasło "Skarb życia - to woda dla Twojego serca" rozwiało wszystkie moje wątpliwości co do picia muszynianki.

    • 12:47

      Wczoraj była Coco.

  • Wtorek, 30 czerwca 2009

    • 21:02

      Inna sprawa, że nie mam pojęcia co tam robię czytając cytaty z kreskówek.

    • 21:01

      " * Dee Dee: Tak bardzo chciałabym być kucykową królewną... o Opis: Żal Dee Dee jako, że nie może być kucykową królewną." Kocham wikipedię!

  • Poniedziałek, 29 czerwca 2009

    • 21:47

      Zmagań z depilatorem ciąg dalszy. Pierdolę, będę chodzić w spodniach narciarskich dopóki mi się nie uda!

    • 17:45

      Zrobiłam zapiekankę cukiniową oraz dwa ciasta, i zastanawiam się kto to będzie kurczę jeść.

  • Niedziela, 28 czerwca 2009

    • 14:36

      Mama wyjechała, zostałam bez suszarki, z zaschniętym tuszem do rzęs i żelem do twarzy, od którego mam syfy. #Małedramaty

    • 12:48

      Mogłabym żywić się wyłącznie omletami. #Gastrofaza

    • 00:30

      W życiu nie pomyślałabym, że będę się tak wpierdalać o parę kółeczek na bieżni.

    • 00:28

      #Kurwa, pierwszy raz w życiu mi czegoś zabronili, i to od razu czegoś, do czego namawiali mnie odkąd skończyłam 7 lat.

    • 00:27

      Znów się wyfrajerzyłam: zamiast iść biegać wracając do domu, wpadłam na kretyński pomysł przebrania się i teraz rodziciel mnie nie wypuści.

  • Piątek, 26 czerwca 2009

  • Czwartek, 25 czerwca 2009

    • 22:29

      Jaaa, POSZŁAM BIEGAĆ!!! Nie ważne, że połowę z dwudziestu minut przeleżałam na ławce podejrzewając atak serca, wylałam litr potu i mam nogi jak kisiel, rządzę!

    • 16:04

      Coś mi strzeliło do głowy i wydepilowałam sobie przedramiona. Wyglądam jak świnka piggy, a za godzinę mam być na rynku.

    • 00:46

      Wstawiłam sobie na bloga smocze jajo. Yyyy, czuję się jak Hagrid.

    • 00:02

      Ja nie wiem dlaczego ktokolwiek miałby chcieć żebym go pocieszała, skoro jedyny pocieszający tekst jaki znam to "no i chujnia z grzybnią". A U. dalej chce.

  • Wtorek, 23 czerwca 2009

    • 21:37

      Na pociechę zrobiłam artystyczną sałatkę capreze, tak artystyczną, że aż pomyliłam bazylię z miętą.