-
Czwartek, 8 października 2009
-
Z kuchennych obserwacji zoologicznych: muszki owocówki lubią czekoladowe ciasto. A myślałam że po widoku gołębia żrącego kebab nic mnie nie zdziwi #Gastrofaza?
-
-
Wtorek, 6 października 2009
-
#maledramaty #fail tygodnia: zrzucić z wysokości metra najostrzejszy nóż w całym domu, tak żeby trafił czubkiem prosto w podłączony kabel do laptopa
-
-
Piątek, 31 lipca 2009
-
Połączenia kaca i zatrucia pokarmowego prowokuje jak nic do światłych postanowień: nigdy więcej niedogotowanych ziemniaków.
-
-
Środa, 29 lipca 2009
-
#Wstydliwewyznania: #słucham Lady Gagi.
-
#Gastrofaza co ja w ogóle jadłam, zanim odkryłam połączenie masła orzechowego z dżemem?
-
-
Wtorek, 28 lipca 2009
-
Dvd ześwirowało i nie chce odtworzyć drugiej strony płyty z Drużyną pierścienia, ale nie ma tego złego, pierwszy raz od tygodnia wyląduję w łóżku przed czwartą.
-
#Fail mój brat próbował umówić mnie z moim-swoim kolegą z piętra wyżej po tym jak powiedziałam mu, że pierdolę jego (brata) koncert bo nie mam z kim iść.
-
-
Poniedziałek, 27 lipca 2009
-
Oj, coś mi się zegar biologiczny przestawił.
-
-
Niedziela, 26 lipca 2009
-
Oraz posprzątałam w kuchni, zrobiłam sobie maseczkę na włosy i znalazłam klucze do domu (ok, znalazła je W. w swojej torebce). Jestem z siebie taka dumna.
-
W ramach ambitnego oraz oszczędnego spędzania weekendu w domu obejrzałam wreszcie #film Być jak John Malkovich - czad, nie wiem czemu tyle z tym zwlekałam.
-
-
Piątek, 24 lipca 2009
-
#Fail nr dwa - w poszukiwaniu kluczy odsunęłam szafkę na buty i teraz za cholerę nie mogę jej przysunąć, więc stoi w poprzek korytarza, a za nią x-letni syf.
-
#Fail miesiąca - właśnie zaczyna się koncert nowego zespołu brata na który solennie obiecałam przyjść, a ja siedzę w domu bo #kurwa zgubiłam klucze.
-
-
Poniedziałek, 20 lipca 2009
-
Zgubiłam płytkę z Simsami #małedramaty
-
-
Sobota, 18 lipca 2009
-
Właśnie przyszli Świadkowie Jehowy i zaprosili mnie na wykład pt "Jak przetrwać koniec świata". Aż bym poszła.
-
-
Piątek, 17 lipca 2009
-
#Małedramaty: pożyczyłam płytę zarysowaną w strategicznym miejscu największego hiciora.
-
Drugi dzień o kisielu i zupkach z proszku. Nie chce mi się ruszyć dupy i ugotować czegoś prawdziwego.
-
-
Czwartek, 16 lipca 2009
-
Po raz pierwszy odkąd skończyłam sześć lat i opuściłam przedszkolną stołówkę jedzenie nie sprawia mi przyjemności. Pełna dezorientacja. #Jakżyć?
-
Ach, i wspominałam że mam również grzywkę? Taką wiewiórczą. NIGDY więcej.
-
I poszło, mam stelaż na zęby. Wyglądam jak żelazna dziewica i nie mogę jeść niczego gęstszego od kisielu, ale to tylko rok... Chlip!
-
-
Piątek, 10 lipca 2009
-
Dwa tygodnie francuskiego za mną, jeszcze jeden i nie będę miała absolutnie nic do roboty. Trochę to równoważy dramat końcówek.
-
#Małedramaty porozdwajało mi końcówki :(
-
-
Środa, 8 lipca 2009
-
Powkładali mi gumki między zęby. Tylne, bogu dzięki.
-
#Małedramaty Serowe cheetosy w kształcie zwierzątek ani nie smakują serowo, ani nie są cheetosami, ani w kształcie zwierzątek. #Jakżyć?
-
Właśnie zdałam sobie sprawę że ósmy jest dzisiaj, czyli za godzinę mam ortodontę. Szkoda że zorientowałam się już po wpierdoleniu talerza czosnkowego spaghetti.
-
A, i robił zdjęcia kasownikom.
-
Oprowadzałyśmy wczoraj prawdziwego Chińczyka z Singapuru, Boga Bębnów i przyszłego męża A. w jednej osobie. Nie wiedział co to szisza. Phi.
-
-
Niedziela, 28 czerwca 2009
-
Mama wyjechała, zostałam bez suszarki, z zaschniętym tuszem do rzęs i żelem do twarzy, od którego mam syfy. #Małedramaty
-
Mogłabym żywić się wyłącznie omletami. #Gastrofaza
-
W życiu nie pomyślałabym, że będę się tak wpierdalać o parę kółeczek na bieżni.
-
#Kurwa, pierwszy raz w życiu mi czegoś zabronili, i to od razu czegoś, do czego namawiali mnie odkąd skończyłam 7 lat.
-
Znów się wyfrajerzyłam: zamiast iść biegać wracając do domu, wpadłam na kretyński pomysł przebrania się i teraz rodziciel mnie nie wypuści.
-
-
Piątek, 26 czerwca 2009
-
[dulcynea.blogspot.com](s) W tym roku zrobiłam szokujące postępy.
-
Ok, mam oficjalnie najgorszą kondycję na półkuli.
-
#gastrofaza Makaron z serem zapieczony w mikrofalówce. Mmmm.
-
-
Czwartek, 25 czerwca 2009
-
Jaaa, POSZŁAM BIEGAĆ!!! Nie ważne, że połowę z dwudziestu minut przeleżałam na ławce podejrzewając atak serca, wylałam litr potu i mam nogi jak kisiel, rządzę!
-
Coś mi strzeliło do głowy i wydepilowałam sobie przedramiona. Wyglądam jak świnka piggy, a za godzinę mam być na rynku.
-
Wstawiłam sobie na bloga smocze jajo. Yyyy, czuję się jak Hagrid.
-
Ja nie wiem dlaczego ktokolwiek miałby chcieć żebym go pocieszała, skoro jedyny pocieszający tekst jaki znam to "no i chujnia z grzybnią". A U. dalej chce.
-
-
Wtorek, 23 czerwca 2009
-
Na pociechę zrobiłam artystyczną sałatkę capreze, tak artystyczną, że aż pomyliłam bazylię z miętą.
-
